Prezentacja naszych działań na Majówce Pozarządowej w Ełku zaczęła się od stwierdzenia, czego nie wzięliśmy (nie wzięłam;-) z Warszawy… Dominik Skrzypkowski po nocnym drukowaniu ulotek odsypiał na przednim siedzeniu, Agnieszka Pajączkowska odzyskiwała energię na tylnym siedzeniu, a kierująca autem i pisząca te słowa robiła rachunek sumienia – „nie wzięłam skrzynki z narzędziami, szarego papieru, ale na szczęście tym razem wzięłam prawo jazdy…” Na miejscu czekały już na nas dziewczyny z Ełku, reszta dołączyła, kiedy rozkładaliśmy rzeczy w altanie ofiarowanej nam przez organizatorów (STOPIE dziękujemy). Dziewczyny ze swoimi grupami zaaranżowały przestrzeń, potem czekaliśmy już tylko na powoli schodzących się Ełczan. Niestety nie było z nami Emilii, sprawy rodzinne zatrzymały ją w domu. Tym bardziej ucieszył nas widok trzech osób z jej grupy! Początkowo największe zainteresowanie budziły fotopocztówki z Prostek i Chełch, darmowe egzemplarze rozchodziły się tak szybko, że musieliśmy wyłożyć na stół również te, które schowaliśmy jako część dokumentacji. Kilka razy w znakomitym towarzystwie osób odwiedzających naszą dizajnową przestrzeń odśpiewana została piosenka o Ełku, przygotowana przez grupę z SP nr 2. Do śpiewania przyłączył się nawet prezydent Ełku, który poświęcił sporo czasu na przejrzenie dorobku wszystkich grup;-) Fotokomiks grupy Dizajnerek z Moderato zachęcał barwną ekspozycją i pomysłowością, kronika szkoły w Starych Juchach archiwaliami i rzetelnością wykonania. Po kilku godzinach altaną zawładnęła pizza, potem sprzątanie, pożegnalne zdjęcia i … ciąg dalszy nastąpi.